TELETEKST
  1. Start
  2. Artykuły
  3. Humanoidy
03Humanoidy

Humanoidy wychodzą z laboratoriów: magazyny, fabryki i pierwsze domy

Przez dekady humanoidy były pokazem możliwości laboratoriów. W ostatnich latach zaczęły trafiać na próbne zmiany w magazynach i fabrykach, a pierwsze firmy przyjmują zamówienia na roboty do domu. Sprawdzamy, co się zmieniło i czego wciąż brakuje.

Opublikowano 4 min czytaniaRedakcja Droidy Sklep

> W SKRÓCIE

  • Humanoidy przechodzą od pokazów do pilotażowych wdrożeń w logistyce i przemyśle.
  • Przełomem są modele sztucznej inteligencji łączące obraz, polecenia słowne i sterowanie ruchem (VLA).
  • Ceny spadają: niektóre humanoidy badawcze kosztują już mniej niż samochód osobowy.
  • Największe wyzwania to bateria, zręczność dłoni, bezpieczeństwo i koszt w przeliczeniu na godzinę pracy.

Od pokazów do pierwszej zmiany

Jeszcze kilka lat temu filmy z humanoidami były głównie pokazem akrobatyki: salta, parkour, taniec. Robiły wrażenie, ale niewiele mówiły o przydatności. Od 2024 roku akcent wyraźnie się przesunął – producenci coraz częściej pokazują roboty przy nudnej, powtarzalnej pracy.

W kwietniu 2024 roku Boston Dynamics zakończył historię hydraulicznego Atlasa i przedstawił nową, w pełni elektryczną wersję przeznaczoną do zastosowań przemysłowych. Agility Robotics ogłosiło w tym samym roku umowę z firmą logistyczną GXO na pracę robota Digit w magazynie w modelu „robot jako usługa”. Inni producenci prowadzili testy w fabrykach samochodów.

Mózg zamiast choreografii

Największa zmiana nie dotyczy jednak mechaniki, tylko oprogramowania. Klasyczne roboty wykonywały dokładnie zaplanowane ruchy. Nowe humanoidy coraz częściej korzystają z modeli VLA (vision-language-action), które łączą widzenie, rozumienie poleceń i sterowanie ruchem.

W praktyce oznacza to, że robotowi można powiedzieć „odłóż kubki do zlewu”, a model sam rozpozna kubki, zaplanuje chwyt i wykona zadanie – także z przedmiotami, których wcześniej nie widział. W 2025 roku swoje modele tego typu pokazały m.in. Google DeepMind, NVIDIA i kilku producentów humanoidów.

Ważną rolę gra też trening w symulacji: robot uczy się chodzić i chwytać w wirtualnym świecie, a potem przenosi tę wiedzę do prawdziwej maszyny.

Tańsze ciała

Drugim motorem zmian są koszty. Chińscy producenci, tacy jak Unitree, zaczęli w 2024 roku sprzedawać mniejsze humanoidy w cenie kilkunastu tysięcy dolarów, co otworzyło drzwi uczelniom i małym zespołom badawczym. Tańsze silniki, przekładnie i baterie z przemysłu samochodów elektrycznych obniżają też koszt większych konstrukcji.

W 2025 roku w Pekinie humanoidy pobiegły półmaraton obok ludzi. Do mety dotarła tylko część z nich, a wiele potrzebowało pomocy operatorów. To dobra ilustracja stanu branży: postęp jest ogromny, ale do niezawodności daleko.

Pierwsze roboty dla domu

Najbardziej ambitnym kierunkiem są humanoidy domowe. Kilka firm przyjmuje już zamówienia na roboty, które mają sprzątać, prać i podawać przedmioty. Zwykle przyznają przy tym otwarcie, że w trudniejszych sytuacjach robota będzie zdalnie wspierał człowiek-operator – a dane z takich sesji posłużą do dalszej nauki.

To przypomina obietnice z lat 80., o których piszemy w tekście Roboty lat 80.. Różnica polega na tym, że dziś istnieją narzędzia, które realnie mogą tę obietnicę spełnić – choć jeszcze nie od razu.

Czego wciąż brakuje

  • Energii. Typowy humanoid pracuje kilka godzin na jednym ładowaniu, a w przemyśle liczą się pełne zmiany.
  • Zręczności. Ludzka dłoń ma ogromną liczbę stopni swobody i czucie dotyku, którego roboty wciąż się uczą.
  • Bezpieczeństwa. Robot ważący kilkadziesiąt kilogramów, który się przewraca, jest realnym zagrożeniem. Normy dla takich maszyn dopiero powstają.
  • Ekonomii. Robot musi być tańszy w przeliczeniu na godzinę pracy niż alternatywa – a często tą alternatywą jest prosty wózek lub przenośnik, a nie człowiek.

Co obserwować

Najlepszym sygnałem dojrzałości nie będą kolejne efektowne filmy, tylko liczby: ile godzin roboty przepracowały bez pomocy, ile kosztuje ich utrzymanie i ile firm przedłuża umowy po okresie próbnym. Będziemy o tym pisać na kanale Humanoidy.

Pytania i odpowiedzi

Czy humanoidy pracują już w fabrykach?

Tak, ale głównie w ramach pilotażowych wdrożeń: przenoszą skrzynki, sortują części i obsługują proste stanowiska. Do masowego zastąpienia pracy ludzi w fabrykach jest jeszcze daleko.

Ile kosztuje robot humanoidalny?

Rozpiętość jest ogromna. Mniejsze humanoidy badawcze z Chin kosztują kilkanaście tysięcy dolarów, a zaawansowane roboty przemysłowe sprzedawane są głównie w modelu abonamentowym lub w ramach umów pilotażowych.

Dlaczego robot ma mieć kształt człowieka?

Bo otoczenie jest zbudowane dla ludzi: schody, drzwi, półki, narzędzia i stanowiska pracy. Robot o ludzkim kształcie może z nich korzystać bez przebudowy hali czy mieszkania.

Czy humanoid w domu jest bezpieczny?

To jedno z głównych pytań branży. Producenci stosują lżejsze konstrukcje, miękkie osłony i ograniczenia siły, ale normy bezpieczeństwa dla robotów chodzących wśród ludzi wciąż powstają.

Źródła